Podsumowanie minionego półrocza

podsumowanie półrocza

 

Aż strach pomyśleć, jak ten czas szybko płynie! Jeszcze ostatnio świętowaliśmy Sylwester, były fajerwerki, szampan, a to już prawie miesiąc, jak mamy lato. Czas jest bezlitosny. A zdaje się płynąc jeszcze szybciej, gdy dzieje się dużo a pracy coraz więcej. A taki właśnie był dla mnie ten miniony czas.

 

podsumowanie półrocza

 

W życiu każdego z nas są różne chwile, lata, które są spokojne, pozytywne, bywa też, że dzieję się coś smutnego, gorzkiego i ciężkiego. Obecny czas jest dla momentem nieustannych zmian. Rok 2017,
a właściwie już koniec ubiegłego, przyniósł mi wiele smutku. Nie tylko ze względu na sporo osób, jakie odeszły, podłożem wielu nerwów i nieprzespanych nocy były także wydarzenia w moim życiu prywatnym. Obecnie wszystko kieruje się w tę stronę, jaką sobie wymarzyłam, pracy jest jednak sporo, a dowodem na to może być fakt, że ten artykuł piszę o 4 nad ranem … Kiedyś jednak przeczytałam, w jednej z książek mówiących o sile i potędze podświadomości, iż wszechświat lubi prędkość. I coś w tym faktycznie rzeczy jest.

 

podsumowanie półrocza

 

podsumowanie półrocza

 

Gdy nasze życie jest nieustannie takie samo, gdy jesteśmy chronieni przed wszelkimi przeciwnościami
i niepowodzeniami, może i jest miło, ale nudno. Każde doświadczenie, a szczególnie te najcięższe, sprawiają, że stajemy silniejsi, bardziej znamy siebie i możemy sobie ufać.

 

Na najbliższy czas zapatruję się z nadzieję i optymizmem. Wiem, że czeka mnie sporo pracy. Należy jednak pamiętać, iż to, co robimy właśnie teraz, czy leżymy brzuchem do góry, czy ciężko pracujemy, będzie miało swoje odzwierciedlenie w przyszłości. Jak to mówią „ Zrób dziś czego innym się nie chce, a jutro będziesz mieć to, czego oni pragną”.

 

wdzięczność

 

wdzięczność

 

wdzięczność

 

tu i teraz

 

tu i teraz

 

tu i teraz

 

 

tu i teraz

 

 

Zapisz

Zapisz

4 komentarze na temat “Podsumowanie minionego półrocza

  • No właśnie po swoich pociechach widzę jak czas leci. Jedna ma 6 lat druga 8, a teraz trzecie w drodze. Nie wiem kiedy ten czas zleciał. Naprawdę nie wiem. Gdzie on pędzi i po co? Chciałoby się go choć na trochę zatrzymać jak film z pilota od telewizora. Ale się nie da, trzeba życ do przodu, myśleć o tym co jest, nie patrzeć za plecy… Czas, czas, czas…

    Fantastyczne fotki Olu, fajny blog. Z przyjemnością go czytam.

    • Dokładnie – najlepsza recepta na świadome życie to cieszenie się chwilą, oczywiście jednocześnie myśląc i działając na naszą lepszą przyszłość. Wiadomo, łatwiej powiedzieć, niż zrobić, praktyka czyni jednak mistrza 🙂 Dziękuję Kasiu za miłe słowa 🙂

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *