Mam 30 lat. I uwielbiam to!

30 lat

Żyjemy w dziwnych czasach. Z jednej strony hołdujemy młodości a jego kult możemy zauważyć nie wychodząc nawet z domu. Wystarczy włączyć telewizor albo stronę tytułową z pudelka bądź innego internetowego brukowca, by zauważyć, że większość znanych mniej lub bardziej osób robi wszystko, by wyglądać jak najmłodziej. Z drugiej zaś strony mamy obóz przeciwny – kobiety, które nie ukrywają swoich zmarszczek, wieku, są dumne z tego, jak wyglądają i NIE ZMIENIAJĄ się w przedziwne manekiny – klony.

 

Ja zdecydowanie należę do grupy numer dwa.

 

W ubiegłym roku świętowałam swoje 30te urodziny, a za niecałe 3 miesiące do mojej metryki dodam kolejny roczek. I całkiem mi z tym dobrze 🙂 Możecie wierzyć bądź nie, ale w życiu nie chciałabym wrócić do czasów sprzed 10 lat.

 

Może wiele z Was ma to szczęście, że wychowanie Waszych rodziców, szkoły, podwórka i znajomych sprawiło, że przebrnęłyście przez okres dojrzewania bez większego szwanku. Ja tak nie miałam (i nieśmiało stwierdzę, że na pewno nie jestem w tym sama). Przeżywałam okres buntu, nienawiści, który tak naprawdę był jednym ze sposobów przyciągnięcia do siebie uwagi innych. Byłam nieśmiała, zakompleksiona i miałam mnóstwo pretensji do samej siebie.

 

Jak się domyślasz wiele zmieniło się od tego czasu. Choć poprawniej wypadałoby napisać: JA TO ZMIENIŁAM. Zaczęłam pracować nad sobą coachingowo, psychologicznie i mentalnie. I pomogło.

 

Czym różni się 30letnia Ola od tej 20latki sprzed kilku lat ?

 

Ano przede wszystkim tym, że jestem spokojniejsza. Nie reaguję agresją, gdy coś nie idzie po mojej myśli. Moje nie musi być „na wierzchu” i dobrze mi z tym, że jestem w drugim rzędzie. Mam dobry widok, jestem blisko życia, ale nie potrzebuję światła jupiterów, pochwał i blasku fleszy.

 

Jestem bardziej sobą, z sobą i dla siebie.

 

Cieszę się z tego, co mam a jest tego sporo – zdrowie, wspaniała rodzina, praca, dach nad głową. Dziękuję za to każdego dnia. Nawet za te drobnostki, jak fakt, że właśnie teraz mogę siedzieć spokojnie w moim fotelu i pisać dla Was ten tekst. Są miejsca na naszej planecie, gdzie taka forma ekspresji własnej osoby jest niemożliwa.

 

30 lat

 

Uczę się i doświadczam, choć niektóre sprawy zrozumiałam stosunkowo niedawno. Oto kilka z nich:

 

  1.  NIE NAPRAWIĘ CAŁEGO ŚWIATA – jestem typem osoby, która bardzo chętnie udzielała wszelkiego rodzaju pomocy i zamartwiała się wszystkimi i wszystkim. Skutek był taki, że w większości czasu się umartwiałam, a ludzie nie raz nie dwa mnie wykorzystywali. Dziś wiem, że aby pomóc innym, warto czasami zacząć od siebie.

 

  1.  NIE WSZYSTKO ZŁOTO, CO SIĘ ŚWIECI – i bardziej mam tu na myśli ludzi, niż rzeczy. Jeśli „warstwa” zewnętrzna błyszczy się aż zanadto, jest perfekcyjnie i nieskazitelnie – coś tu nie gra.

 

  1.  NIC NIE MUSZĘ UDOWADNIAĆ– szefowi, rodzicom, znajomym. Jedyną osobą, którą mogę prześcignąć jestem ja sama.

 

  1.  POTRAFIĘ POWIEDZIEĆ NIE– ojj z tym miałam ogromny problem. Obawiałam się utraty bądź skrzywdzenia drugiej osoby. Dziś wiem, że lepiej jest powiedzieć prawdę, przegadać i dojść do wspólnych przemyśleń.

 

  1.  NIE PORÓWNUJĘ SIĘ– a już na pewno nie z kobietami z okładek magazynów! Mam wady, jak każdy, ale lubię siebie, wiem, że mam sporo do zaoferowania światu i innym.

 

  1.  SZANUJĘ SWÓJ CZAS– więcej – szanuję siebie! Gdy trzeba pracuję ciężko, jestem punktualna
    i odpowiedzialna, ale też mam czas na odpoczynek i lenistwo.

 

  1.  NIE MA IDEALNEGO ZWIĄZKU jest natomiast praca, zaufanie i szacunek, choć uwielbiam komedie romantyczne, to nie przedstawiają one faktycznych relacji międzyludzkich i sposobu ich budowania. Budowanie jakiegokolwiek związku – z partnerem czy przyjaciółką – nie jest łatwe, ale tam, gdzie warto dotrzeć, nie ma dróg na skróty 😉

 

  1. CIERPLIWOŚĆ I CIĘŻKA PRACA POPŁACAJĄ – to plus wiara w to, co się robi ze szczyptą pozytywnego myślenia i mamy idealny przepis na sukces!

 

  1.  NIEKTÓRZY SĄ Z NATURY ŹLI – i nie ma przebacz. Cudze nieszczęście, smutek, chciwość, zazdrość
    i zawiść – to pożywka dla wielu. I choćbyś nie wiadomo, jak się starała, nie zmienisz tego.

 

  1.  WARTO MIEĆ MARZENIA I JE SPEŁNIAĆ – właśnie jesteś w jednym z moich 😉 Sądzę, że marzyć naprawdę warto, bo daję nam to cel w życiu. I wcale nie musi to być nic wielkiego: nowe buty, wakacje za granicą, wolny weekend… coś, co TY chcesz i pragniesz a co sprawi Ci przyjemność.

 

  1.  ODPUSZCZAM – czasami się po prostu nie da, nie idzie i już. I to zarówno z ludźmi, jak i innymi życiowymi sprawami.

 

  1.  LENISTWO BYWA DOBRE – żyjemy w czasach wielu aktywności, należy pracować, mieć pasję, ćwiczyć, dbać o rodzinę, dzieci …. Hola hola! A gdzie wolne? Ja nie ukrywam, lubię poleniuchować, głównie leżąc na kanapie wpatrzona w ulubiony film (czytaj: prawie wszystkie filmy z Jennifer Aniston 🙂 )

 

  1.  RÓWNOWAGA – słowo powtarzane przeze mnie praktycznie w każdym artykule, więc nie mogło go
    i tu zabraknąć. Równowaga, jin ijang, białe i czarne, dzień i noc – to wszystko ma jakiś sens. I ja w to wierzę.

 

4 komentarze na temat “Mam 30 lat. I uwielbiam to!