Makijaż – podkreślenie kobiecej urody czy tuszowanie kompleksów?

truelovewoman makeup - Makijaż – podkreślenie kobiecej urody czy tuszowanie kompleksów?

Dostarcza pewności siebie oraz śmiałości, a jego brak potrafi doprowadzić do kompleksów. Kocha go prawie każda kobieta. Potrafi stać się jej prawdziwym przyjacielem i sprzymierzeńcem, ale są momenty, że płata niezłe figle. Makijaż, bo o nim mowa, jest nieodzowną częścią życia codziennego większości
z nas. Niektórzy mężczyźni biją na alarm, że to właśnie my, kobiety, jesteśmy notorycznymi aktorkami
i kłamcami, począwszy od gier miłosnych a na makijażu skończywszy. A jak jest w rzeczywistości?

 

Makijaż jest z nami od dawien dawna, bo już w starożytnym Egipcie kobiety stosowały przeróżne substancje, mogące zabarwić ich skórę. Barwniki stosowano jako cień do powiek a kombinacja spalonych migdałów, utlenionej rudy miedzi miedzi czy popiołu były używane jako kredka do oczu, nadająca im kształt migdału. Przez wieki kosmetyki przechodziły rewolucje, ale jedno jest pewne – zawsze towarzyszyły kobietom i stanowczo pomagały w uwodzeniu mężczyzn.

 

MAKIJAŻ A WYGLĄD

 

Zdecydowanie nie jestem przeciwniczką makijażu. Uważam, że odpowiednio dobrany potrafi naprawdę podkreślić damską urodę, wydobyć jej atuty a te mniej lubiane miejsca zakryć. Wszystkie zresztą doskonale wiemy, ile może zdziałać tusz do rzęs, puder czy róż na policzkach.

Wyobraźmy sobie sytuację spotkania biznesowego, na które idziemy „no make up” w momencie, gdy nasza cera nie wygląda najlepiej (bo przecież jak to zwykle bywa, pryszcz wyskakuje wtedy, gdy najmniej tego chcemy!). Nie dość, że nie jest to wskazane, to jak byś się czuła w takim momencie ? Bo moja pewność siebie by znacznie zmalała. Czy jest to podyktowane niską samooceną ? Zdecydowanie nie. To tak jak
z ubraniem, które może podkreślić kobiecość, kształty i walory, ale i je umiejętnie zakryć. Czy jest to forma oszukiwania? Takie pytanie często pada z ust zawistnych koleżanek bądź kolegów. Ja zastanowiłabym się, czy osoba totalnie zaniedbana również nas nie oszukuje, tuszując w sobie to, co najpiękniejsze w wyglądzie zewnętrznym.

 

KOMPLEKSY

 

Wiele kobiet o niskiej samoocenie szuka ucieczki w makijaż, zasłaniając w sobie to, co najpiękniejsze. Nie każda jednak, lubiąca mocny makijaż kobieta, musi mieć kompleksy – nie generalizujmy. Jednakże jest pewnie spora część, która tak właśnie postępuje. Nasuwa mi się tu pewne porównanie do noża- narzędzia, które na co dzień pomaga nam w codziennych czynnościach, a w dawnych czasach ułatwiało polowanie. Jednakże nóż nieodpowiednio użyty jest nie tylko w stanie zranić, ale i odebrać życie.

Makijaż może i nie posuwa się tak daleko w tym, co robi. Mimo wszystko może stać się narzędziem ucieczki i zasłaniającym nasze prawdziwe oblicze.

 

 

FORMA MANIPULACJI

 

Jakiś czas temu miałam okazję czytać książkę biograficzną o Maxie Factorze, założycielu firmy znanej na całym świecie pod tą samą nazwą. Książka była niezwykle inspirująca, ukazując postawę niezwykłej pracowitości, odwagi i determinacji. To, co jeszcze utkwiło mi w pamięci to fakt tworzenia i kreowania przez Factora ówczesnych gwiazd kina. Factor nie tylko malował, ale tworzył i zmieniał twarze gwiazd.
Za pomocą makijażu był w stanie całkowicie zmienić oblicze i charakter aktora bądź aktorki.

Zastanawiające jest to, że tak dzieje się do teraz. Wszelkie reklamy skierowane do płci pięknej, są wypełnione pięknymi gwiazdami i celebrytkami. Ich uroda jest niekwestionowana, ale czy nie tak jak nasza ? Wiele z nich na co dzień wygląda przeciętnie, normalnie. Ma takie samie niedoskonałości, jak ja czy Ty,
a jednak poprzez odpowiedni makijaż, ich osoba kreowana jest na ideał.

 

WNĘTRZE

 

Jak wspominałam na samym początku, lubię się malować. Zazwyczaj stosuję delikatny makijaż, podkreślający oczy i policzki. Jednak jako osoba ceniąca sobie naturalność i piękno duszy, jestem zwolenniczką odkrywania urody w nas samych. Myślę, że w głównej mierze właśnie to, co mamy w głowie
i sercu wpływa na to, jak wyglądamy. Kobiecość i atrakcyjność bierze się z naszej postawy i myśli. Uwierz mi, ubierając najseksowniejszą sukienkę, szpilki i pełny makijaż, nigdy się taka nie poczujesz, jeśli Twoje myśli temu przeczą.

A więc makijaż – jak najbardziej, ale idący w parze w rozwojem osobistym i duchowym. To moja recepta nie tylko na udany make-up, ale i pewność siebie i codzienną radość życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *