Puder ryżowy – mój wybawiciel tłustej cery

puder ryżowy

 

Jak pewnie zauważyłyście, nie często piszę o kosmetykach. Może dlatego, że nie są moim głównym punktem zainteresowania. Owszem lubię je, interesuję się nimi, jednak gdybym miała wybrać – wolę kupić dobrą książkę albo bibelot do domu niż kolejny kosmetyk. Znacie mnie i wiecie, że zazwyczaj zarówno kupując jedzenie, jak i właśnie kosmetyki, sugeruję się składem i tym, czym są jak najbardziej naturalne. Oczywiście, że nie zawsze da się zjeść coś w 100% zdrowego (powiedziałabym, że nawet rzadko :/ ), tak jak i nie używam tylko i wyłącznie takich kosmetyków.

 

Dziś przychodzę do Was z kosmetykiem, który – mogę śmiało powiedzieć, zrewolucjonizował mój sposób dbania o cerę. Ten kosmetyk to oczywiście tytułowy puder ryżowy.

 

Odnalazłam go jakieś 2 lata temu. Pewnie mogłabym go stosować znacznie wcześniej, jednak cena dobrego pudru ryżowego waha się w granicach ok 80 zł, więc zawsze zwlekałam z zakupem.

 

Moja cera jest tłusta. I zawsze nad tym ubolewałam. Podobno przy tego typu cerze zmarszczki pojawiają się nieco później, jednak … co z tego ?? Każda z Was, która ma właśnie taką skórę, wie, co mam na myśli.
W okresie dorastania borykasz się ze sporym trądzikiem a mając 30 lat nadal (najczęściej w okresie menstruacji) pojawiają się wypryski. Nie wspomnę już o wągrach, które są nieodzowną częścią nosa. Wrr …

 

Są jednak rzeczy, których wybrać nie możemy, są zapisane w naszym DNA i dane nam wraz z przyjściem na ten piękny świat. Tak jest właśnie z cerą i jej rodzajem.

 

Ja borykałam się dosyć długo z problemem ujarzmienia i  „świecenia się” skóry na twarzy. Oczywiście, nie da się tego wyeliminować całkowicie, bo nie wygramy z naturą. Są jednak produkty, które pomagają
w pielęgnacji, i choćby tymczasowo powodują piękny i matowy wygląd skóry.

 

Puder ryżowy – a co to takiego ?

 

Jak udało mi się wyczytać w Internecie (a o czym wcześniej nie wiedziałam), puder ryżowy to substancja pozyskiwana z ryżu siewnego pochodzącego. Jego początki podobno sięgają  XVI-wiecznej Japonii, gdzie był stosowany przez Gejsze.

 

Jak go stosować ?

 

Po nałożonym podkładzie (albo kremie BB, CC). Najlepiej omijaj okolice powieki (na wilgotnej powiece dłużej utrzymuje się cień). Wykorzystaj puszek do pudru i bardzo delikatnie wciskaj puder do twarzy.

 

Jakie daje korzyści ?

 

  1. Przede wszystkim MATOWI.
  2. Efekt zmatowionej skóry utrzymuje się naprawdę bardzo długo.
  3. Możesz go nakładać kilka razy w ciągu dnia, a nadal będziesz odczuwała uczucie lekkości na twarzy
    a nie tzw. efekt maski.
  4. Oddaje wygląd naturalnego makijażu (make up –no make up)
  5. Jest bardzo wydajny i starcza na bardzo długi okres czasu

 

Czy ma jakieś wady ?

 

  1. Jest stosunkowo drogi.
  2. Nie nadaje koloru cerze.
  3. Źle rozprowadzony może pozostawiać białe plamy.

 

 

Choć wcześniej używałam kremów typu BB, przy pudrze ryżowym stosuję podkład (oczywiście matujący), by nadać cerze równomierny koloryt. Na chwilę obecną używam pudru marki KRYOLAN. Puder mogę Wam polecić z ręką na sercu. Jest droższy niż zwykły drogeryjny, jednak starcza na naprawdę długo (u mnie na około 10 miesięcy!) a co najważniejsze – wspaniale matowi.

 

12 thoughts on “Puder ryżowy – mój wybawiciel tłustej cery