Co nas najbardziej denerwuje w Teściach ?

 teściowie

 

 

Każdy, kto kiedykolwiek był w związku, czy to w wieku młodzieńczym, czy już bardziej dojrzałym,
z pewnym momencie musiał przeżyć nieco stresującą chwilę i poznać swoich (przyszłych) Teściów.
A o tych krążą już legendy, nie wspomnę już o kawałach, które nigdy się chyba nie znudzą (tutaj nie wiem czemu więcej jest tych o Teściowych niż o Teściach … czyżby kobiety były bardziej wścibskie?). Przyjąć do swojej rodziny wspaniałych Teściów to naprawdę skarb. Ale czy tacy się zdarzają? Czy może w tych podmiejskich legendach o wszechwiedzących Teściach jest ziarnko prawdy ?

 

 

Poznanie rodziców naszej drugiej połówki jest zawsze nieco emocjonujące. Jeszcze przed spotkaniem zastanawiamy się, o czym będziemy rozmawiać, jak wypadniemy i czy się nawzajem polubimy. Gdy pierwsze uczucia opadają i wkraczamy w fazę codzienności, wszystko wychodzi na jaw. Czy Teściowa faktycznie jest tak miła, jak podczas pierwszego spotkania? Czy Teść akceptuje nasze wybory i nie wtrąca się w nasze życie ?

 

Tak, stereotypów dotyczących Teściów jest naprawdę wiele. Jak to ze wszystkim – prawda pewnie leży po środku, choć z całą pewnością już teraz mogę wymienić kilka naczelnych grzeszków, które nas – młodych zazwyczaj denerwują.

 

Wszechwiedza

Młodzi ludzie, stojący przed wyzwaniem prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego i założenia rodziny, często robią to po raz pierwszy, więc i w ich działaniach mogą pojawić się nietrafne decyzje. Tutaj
z pomocą nierzadko przychodzą właśnie Teściowie (czy rodzice), którzy – jak twierdzą – swoje już przeżyli, więc chętnie podzielą się własnymi spostrzeżeniami czy sugestią. I jak do spostrzeżeń raczej nikt nic nie ma, to do wygłaszania swojego zdania w formie niezaprzeczalnego faktu – a i owszem.

 

Argument wieku

Z tym trudno wygrać, bo przecież nie przeżyjemy 30 lat w jeden dzień! Mówienie, że jest się starszym
i z tego względu „wiem więcej i lepiej” od innych, nie jest fair. Z góry jesteśmy na przegranej pozycji.
To bardzo wkurza.

 

Narzucanie swojego zdania

Tego nie lubi większość osób, nieważny czy dzieje się to ze strony Teściów, rodziców, szefa czy koleżanki. Każdy ma prawo do układania swojego życia po swojemu, nawet, jeśli dla innych niektóre ze spraw są niezrozumiałe.

 

Wścibstwo

Tutaj prym wiodą raczej Teściowe. Często muszą wiedzieć wszystko a przez to i kontrolować to, co dzieje się w naszym domu.

 

 

Jeśli razem z Twoim partnerem staracie się przeciwdziałać i walczyć z nietrafionymi metodami wychowawczymi Waszych rodziców – wszystko jest na dobrej drodze. Z większością ludzi poprzez rozmowę można naprawdę dojść do kompromisu i wywalczyć wspólnie rozwiązanie, które zadowoli obydwie strony. Gorzej, gdy jedno z Was nie chce się wtrącać a przez to pozwala na coraz to większe nadużycie ze strony rodziny. Taka sytuacja kończy się zazwyczaj długotrwałym konfliktem, który narasta przez wiele lat i po prostu musi mieć swoje ujście (zazwyczaj w formie ogromnej kłótni).

 

Mówi się, że każdą zmianę należy zacząć od siebie. I coś w tym jest. Nierzadko druga strona nie zdaje sobie sprawy z pewnych nadużyć, jakich się dopuszcza. Dlatego osobiście bardzo mocno stawiam właśnie na regularne prowadzenie rozmów. Nie jest to łatwe, bo nie lubimy krępujących sytuacji. Jeśli jednak będziecie trzymali się razem (Ty i Twój partner) i nie dacie za wygraną, na pewno uda się Wam dojść do porozumienia.

 

Gorzej, gdy partner nie chce brać czynnego udziału w rozwiązywaniu konfliktu. Wtedy czeka Cię walka nie tylko z jego rodzicami, ale i z nim samym, co raczej nie wróży niczego dobrego ….

 

Jestem szczęściarą!

 

Osobiście nie mogę narzekać. Zarówno na moich rodziców, jak i ojca od mojego Partnera. To naprawdę wspaniali ludzie, z którymi idzie się dogadać w wielu kwestiach, nie robiący problemów, troskliwi
i wielkoduszni. Każdemu życzę takich relacji rodzinnych, jakie ja mam obecnie. A w czym tkwi sekret ?
Myślę, że  odrobinę na trzymaniu się nieco z boku, obserwowaniu, dawaniu rad. Dobrze też mieć poczucie wsparcia u najbliższych, które nie jest nacechowane ocenami. „A nie mówiłam!” („A nie mówiłem!”) – pewnie wielu z nas często słyszało ten zwrot właśnie ze strony rodziców. Nikt nie lubi popełniać błędów, choć bez nich nigdy nie nauczylibyśmy się życia. Często sami musimy czegoś doświadczyć, dostać po tyłku, by zrozumieć jak to właściwie jest. Wypominanie komuś jego porażek nie jest na miejscu. Rozmowa na ten temat, dodawanie otuchy i nadziei – jak najbardziej.

 

Czasami wystarczy odłożyć na bok własnego ego. Słuchanie, wsparcie i wiedza, że możemy liczyć na drugą stronę są najważniejsze. Dziś zgodna rodzina to wyjątek. Pomijając rozwody i inne dramaty rodzinne, społeczeństwo staje się coraz bardziej egoistyczne, mknie szybko do przodu i momentami bez zastanowienia rani drugą stronę.

 

Warto czasami się zatrzymać i zapytać nas samych, co jest dla mnie w życiu naprawdę ważne. Skrywane konflikty nigdy nie doprowadzą do niczego dobrego.  Oczywiście zdarzają się osoby, z którymi dogadać się nie da. Dla których jedynym rozwiązaniem jest pójście na ustępstwa, ale nie z ich strony. Tutaj ciężko o jakichkolwiek kompromis. Jeśli jednak jest choć promyk nadziei, warto walczyć o dobre rodzinne relacje.

 

 

 

5 thoughts on “Co nas najbardziej denerwuje w Teściach ?

  • Różnie to bywa bardzo… Głównie teściowa. Wtrąca się i narzuca własne zdanie. Tego nienawidzę najbardziej u niej. Teściu się nigdy nie wtrącał. Pozdrawiam

    • To prawda, że narzucanie swojego zdania i opinii przez Teściów to chyba ich najgorszy grzech :/ Najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa, choć wiadomo, że wtedy dwie strony muszą chcieć zmiany. Życzę powodzenia z Teściową 🙂

  • O dziwo mnie w moich teściach nie denerwuje nic. Poważnie. Nawet to osławione wtrącanie się nie jest dla mnie powodem do nerwów, ale ewentualnie okazją do zadanie sobie pytania DLACZEGO mnie to denerwuje? Co jest we mnie nie tak, czy jest problem z moim poczuciem własnej wartości, moim ego, czy też w jakiś inny sposób to we mnie uderza? I co mogę zrobić, by to zmienić? Jak nauczyć się stawiać granice, jak sprawić, by to wtrącanie się ze mnie dosłownie spływało? Staram się też odwrócić uwagę ze swoich uczuć na przyczyny, dla których oni są tacy, a nie inni. Dzięki temu patrzę na nich z większą wyrozumiałością. W końcu teściowie też ludzie i tak samo ja mogę denerwować ich zupełnie nieświadomie.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *