Jedyna stała to … zmienna ?

truelovewoman flower - Jedyna stała to … zmienna ?

 

 

Czy spotkaliście się z powiedzeniem „Jedyną stałą w życiu jest zmiana”? Słowa te wypowiedział Heraklit z Efezu, który żył – uwaga! –ok. 500 r. p.n.e.! Zdumiewające, że słowa te przetrwały tak długi okres czasu, a są nadal tak bardzo aktualne. Czy oznacza, że mimo upływa lat, ludzkość zmaga się z podobnymi wyzwaniami natury psychologicznej?

 

 

Jeśli choć raz przeczytałaś artykuł dotyczący samorozwoju, to zapewne doskonale znasz tytułowe powiedzenie. Trenerzy rozwoju osobistego bardzo często wspominają, iż aby coś osiągnąć, należy wyjść
z tzw. strefy komfortu i sięgnąć po nieznane. I ja oczywiście się z tym zgadzam 😊 Jeśli chcemy wieść dostatnie i świadome życie, należy odkrywać nie tylko nowe zakamarki naszego umysłu, ale i stawiać sobie kolejne, życiowe cele. To właśnie one sprawiają, że nasze życie nabiera sensu.

 

Zmiana to rozwój

 

Wyobraź sobie, że masz wszystko to, na czym Ci zależy: spełniasz się zawodowo i rodzinnie, nie brakuje Ci pieniędzy, rozwijasz swoje pasje i jeszcze masz czas na odpoczynek. Ahh brzmi naprawdę sielsko. Jednak, gdy się tak głębiej nad tym zastanowić, czegoś brakuje w tym idyllicznym obrazku. Uwierz mi, nawet tak wspaniałe życie potrafiłoby Ci się znudzić i to nie dlatego, że masz wszystko, ale że nic nie zmieniasz. W pewnym momencie poczułabyś nudę o ile – nie znalazłabyś nowego, bardziej wymagającego celu.

 

Brak planu życiowego to naprawdę spora trudność. Bez celu nie widzimy naszej drogi, jaką chcemy kroczyć, bywamy bardzo podatni na sugestię a wręcz możemy się stać narzędziem w osiągnięciu planu innej, nie zawsze przychylnej nam osoby. Cel daje nam motywację, sens i pozwala odnaleźć w sobie pokłady sił, jakich dotychczas w sobie nie znaliśmy.

 

Osiągnięcie wyznaczonych priorytetów pociąga za sobą szereg innych działań i wyzwań, którym musimy stawić czoła. I tu na scenę wchodzi właśnie zmiana. Każdy zwrot w naszym życiu, czy to rodzinnym, zawodowym bądź związanym ze zdrowiem, wymaga od nas wyjścia naprzeciw, zrobienia czegoś nowego.

I właśnie to nierzadko nas odstrasza. Boimy się nieznanych gruntów, w obecnej sytuacji czujemy się bezpiecznie, komfortowo, wszystko już znamy.

 

A to właśnie gdzieś obok, czasami niedaleko czeka na nas to nowe, tak bardzo wymarzone i wyczekiwane.

 

Odpowiedni czas

 

Skoro w teorii zmiana jest prosta, to czemu dzieje się tak, iż wielu z nas porzuca marzenia i zostaje w starej, nie zawsze lubianej sytuacji życiowej ? Sądzę, że na sukces własnych planów składa się wiele zmiennych, jak choćby nasza wewnętrzna motywacja, wiara, odpowiednia wiedza i nastawienie, otaczające nas osoby, ale
i (a może przede wszystkim) moment, w jakim obecnie znajduje się nasze życie.

 

Uczestnicząc kiedyś w dosyć sporym (ze względu na liczbe uczestników) szkoleniu, prowadzący trener wciąż powtarzał, że zmiany nie należy odwlekać, iż najlepszy czas to tu i teraz. Przez krótki moment dałam się omotać tego typu myśleniu, ale wiecie co? To nie jest prawda!

 

Na każdą zmianę przychodzi odpowiedni moment. Jeśli chcemy złapać kilka byków za rogi, możemy finalnie wylądować bez żadnego i to w dodatku z małymi siniakami. Realizuj swoje cele we własnym, nienarzuconym przez obce Ci osoby tempie. Nierzadko, dopiero gdy poukładamy nasze obecne życie, jesteśmy w stanie iść do przodu. To zrozumiałe i nie ma w tym nic złego.

 

Nawet zmian może być zbyt wiele

 

Porównałabym zmianę do spontaniczności. I jedno i drugie jest potrzebne w życiu, jednak nie jest dobrze opierać własnej filozofii na przysłowiowym Carpe Diem. Znam osobę, która każdy zły wybór w swoim życiu uzasadnia właśnie twierdzeniem o zmianie. Na przestrzeni kilku ostatnich lat zauważyłam, iż pogubiła się w życiu, popełniła wiele nietrafnych decyzji, usprawiedliwiając je przymusem ciągłej zmiany, jakie życie jej przynosi.

 

To nie do końca tak. Zmiana jest potrzebna, jednak zanim ją wprowadzisz, warto poznać siebie, wartości, jakimi kierujesz się w życiu oraz fundamenty, które właśnie dla Ciebie są istotne.

 

Osobiście ważna jest dla mnie rodzina i relacje z ludźmi. Równolegle staram się realizować zawodowo
a także i duchowo. Wiem jednak, że bez odpowiednich ludzi wokół, ciężko byłoby mi stawiać sobie wysokie cele. Nie ukrywam, że potrzebuję wsparcia, rozmowy a także i solidnych fundamentów relacyjnych. Jedni mogą to nazwać brakiem samodzielności, ja wiem, że ta sfera życia jest dla mnie po prostu niezmiernie ważna, stanowi bazę bądź tak jak w przypadku domu – fundament, który popycha mnie do dalszych działań. I właśnie na tym fundamencie stawiam dziś kolejne piętro mojego domu 😊

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *