Ciąża, szpital i cesarskie cięcie – moje wspomnienia na 3 tygodnie po porodzie

cesarskie cięcie ciąża bliźniaki

Właśnie mija 3 tygodnie odkąd urodziłam moje dwa maleństwa. Poród odbył się o wiele, wiele za wcześnie. Tak właściwie to większość spraw ciążowych odbyło się nie tak, jak zaplanowałam. Co tylko uświadcza mnie w przekonaniu, iż życie pisze dla nas scenariusz i czasami po prostu musimy się mu podporządkować. Dziś moje wspomnienia z ciąży bliźniaczej, pobytu w szpitalu oraz cesarskiego cięcia.

Ciąża bliźniacza – inna, problematyczna i bardziej wymagająca

 

O moich wyzwaniach ciąży bliźniaczej pisałam już Wam w artykule o pierwszym trymestrze ciąży (link do artykułu znajdziesz tutaj). Na podsumowanie trymestru drugiego i trzeciego nie zdążyłam, bo wylądowałam w szpitalu… Ale od początku.

 

Pewnie każda kobieta planująca ciążę (a tak było w moim przypadku) ma jakieś wyobrażenie o jej przebiegu. Chcemy, by droga do porodu biegła bez problemów, zaczynamy czytać porady i wskazówki ciążowe – co jeść a czego nie, jak postępować, by nasz ukochany dzidziuś urodził się duży i zdrowy. Ze mną było podobnie – dużo czytałam i planowałam a życie za każdym razem płatało mi figla.

 

Tak właściwie zaskoczenie miało miejsce już na samym początku, gdy dowiedziałam się o ciąży bliźniaczej. Byłam bardzo zaskoczona, ale po paru godzinach oswoiłam się z tą myślą i zaczęłam się na nowo organizować i modyfikować moje plany.

 

cesarskie cięcie ciąża bliźniaki

 

Ciążowe problemy

 

Jako, że jestem osobą, która stara się żyć świadomie i zdrowo, tak samo podchodziłam i do ciąży. Nosiłam
w sobie przekonanie, że skoro odpowiednio się odżywiam, uprawiam sport i dbam o siebie to moja ciąża przebiegnie bez komplikacji. Oj Kochane jakże się myliłam!

 

Od samego początku ciąży moje samopoczucie było bardzo fatalne (więcej w artykule). Co więcej, moja forma fizyczna nie zmieniła się z początkiem drugiego trymestru – jak obiecywano w wielu internetowych artykułach. Dopiero drugi- trzeci tydzień tego kolejnego etapu przyniósł powolne i regularne zmiany.

 

Mimo, że nadal bardzo często czułam się słabo popołudniami i wieczorem, to rankiem do godzin obiadowych byłam w stanie normalnie funkcjonować. Gdy już myślałam, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, po raz kolejny mój entuzjazm został ugaszony.

 

Pobyty w szpitalu

 

(Nie)stety w szpitalu wylądowałam dwa razy. Pozwólcie, że nie napiszę o problemach, z którymi się borykałam. Na ten moment chciałabym zachować te doświadczenia dla siebie. Czemu jednak napisałam „nie” w nawiasie ? Pewnie nikt z Was nie lubi przebywać w szpitalu. Ja też za tym nie przepadam.
Z perspektywy czasu widzę jednak, że czasami po prostu musimy zagryźć zęby i to przeboleć. Ja, jak zresztą wiele innych kobiet, robiłam to dla dobra moich dzieciaczków.

 

W szpitalu, w którym przebywałam miałam wykonywane regularne badania nie tylko mojego stanu zdrowia, ale przede wszystkim dzieci. KTG czy częste badania ginekologiczne sprawiały, że miałam poczucie bezpieczeństwa i wiedziałam, że nawet jeśli coś zadziałoby się z płodami, to wszystko zostanie wykryte w porę i będzie czas na reakcję ze strony personalu.

 

Mimo leków i usilnych starań moich i lekarzy, byłam zmuszona urodzić w 30 tygodniu ciąży. I znów, nie tak to planowałam.

 

cesarskie cięcie ciąża bliźniaki

A to dwa numerki, jakie zostały przydzielone moim Maleństwom w szpitalu.

 

Cesarskie cięcie

 

Jak na tak wczesny poród oraz ciążę bliźniaczą, dzieciaczki na szczęście nie urodziły się bardzo małe. Miały po 42 i 43 cm oraz wagi 1565 oraz 1475 g. Od razu po urodzeniu trafiły do inkubatorów.

 

A co z cesarką ? Powiem tak: wiele z moich koleżanek opowiadało mi o swoich porodach,  że było ciężko, że bolało. Ja sama nastawiłam się na ból, jednak co innego o czymś słuchać, co innego przeżywać to samemu. Ból po cesarce przez pierwsze trzy dni był straszny, nie wspomnę już o pierwszym wstawaniu z łóżka. To, co jednak miałam w głowie to ciągłe myśli, że muszę dać radę. Chociażby dlatego, by móc wstać i podejść zobaczyć moje dwa małe dzieciątka.

 

Dziś, prawie 3 tygodnie po porodzie moja forma (fizyczna i psychiczna) jest o wiele, wiele lepsza. Jestem gotowa na nowe wyzwania, których pewnie cała masa przede mną.

 

Wiele osób, gdy słyszy o bliźniakach, straszy mnie ogromem obowiązków i brakiem czasu. Wiem, że będę musiała się zmierzyć z podwójnym trudem, ale uwierzcie mi, wolę mieć mało czasu, lecz przebywać w domu z moimi dzieciaczkami z dala od szpitala. Po raz kolejny w życiu przekonałam się, że zdrowie w naszym życiu jest najważniejsze.

 

To tyle na dziś. Ze względu na zwiększającą się liczbę obowiązków artykuły mogą ukazywać się nieco rzadziej. Na pewno jednak będę się z Wami dzielić moimi spostrzeżeniami dotyczącymi macierzyństwa
i wychowywania dzieci. Zerkajcie także na mój profil instagramowy, gdzie staram się regularnie dzielić moimi przemyśleniami 🙂

 

A może sama jesteś kobietą, która poród ma już za sobą? Daj znać, jak wyglądało to u Ciebie 🙂

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *